Родина – Michaił Lermontow

Kocham swoją ojczyznę, ale z dziwną miłością!
Mój umysł jej nie pokona.
Niesława, kupiony krwią,
Żadnego spokoju dumnego zaufania,
Ani ciemna starożytność nie pielęgnowała tradycji
Nie wzbudzaj we mnie przyjemnego snu.

Ale kocham - dlaczego, Sam nie wiem -
Jej stepy to zimna cisza,
Niekończące się lasy falują,
Powodzie jej rzek, jak morza;
Lubię jeździć wózkiem po wiejskiej drodze
i, powolne spojrzenie przebijające nocny cień,
Spotkać się po bokach, wzdychając na nocleg,
Drżące światła smutnych wiosek.
Uwielbiam dym ze spalonych zbiorów,
Nocny konwój na stepie
I na wzgórzu pośrodku żółtego pola kukurydzy
Para wybielających brzóz.
Z radością dla wielu nieznanych
Widzę pełne klepisko,
Izbu, strzechą,
Rzeźbione okno;
I na wakacjach, deszczowy wieczór,
Oglądaj do północy gotowy
Do tańca z tupaniem i gwizdaniem
Pod rozmową pijanych chłopów.

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Korney Chukovsky